Przejdź do treści

Dokument królewski z 1593 r.

Dokument królewski z 1593 r. został ofiarowany do zbiorów muzeum w tym roku (2025). Jest to polecenie króla Zygmunta III Wazy wydane staroście sandomierskiemu Hieronimowi Mielęckiemu herbu Gryf w sprawie naprawy murów królewskich w Sławogórze, Cmolasie, Komorowie i Trzęsówce. „Actorami” opisywanego w dokumencie wydarzenia są zasadniczo dwie osoby. Król Zygmunt III Waza (1566–1632 i od 1587 król Polski), którego podpis znajdujemy pod tekstem po lewej stronie, a pieczęć po stronie prawej dokumentu. Drugim jest Hieronim Mielęcki (1545–1596), to od jego rodu pochodzi nazwa miasta Mielec, rotmistrz, starosta, kasztelan, ale i sędzia oraz poseł w tamtym okresie. Znamy oczywiście wizerunek naszego wspomnianego króla (fot. 1.), ale i wizerunek Mielęckiego zachował się w polskich annałach (fot. 2.). Przybliża nam to opisywany dokument, który staje się nam bliższy. W dokumencie pojawia się też trzecia osoba, sekretarz królewski Paweł Koszutcki, którego podpis odnajdujemy również po prawej stronie dokumentu. To on stworzył dokument, ale jego konterfekt nie zachował się do naszych czasów, lub pozostaje nierozpoznany. Wiemy tylko, że pieczętował się herbem Leszczyc oraz, że w latach 1591–1598 był sekretarzem królewskim i pisarzem Metryki Koronnej, kancelarii mniejszej, gdzie powstał opisywany dokument. U kresu życia był też posłem na sejm z województwa poznańskiego. Zmarł w 1609 r.

Dokument jest zapisany ręcznie po łacinie, atramentem metalogalusowym na papierze czerpanym. Widoczne jest tzw. żeberkowanie, czyli ślady sita, na którym papier czerpano. Dokument nie jest kompletny, brakuje mu górnej ¼ powierzchni, gdzie zapisana była zapewne intytulacja. Zachowała się natomiast w dobrym stanie pieczęć królewska. Jest to pieczęć woskowa pokryta czworokątem papierowym z zagiętymi rogami, czyli tzw. kustodią (ochroną). W ten sposób, czyli w wosku pokrytym kustodią, wyciskano pieczęci na dokumentach powszechniejszych, zachowując lak do dokumentów znaczniejszej wagi. By podnieść wagę pieczęci woskowej, niekiedy barwiono wosk cynobrem na czerwono tak, by „udawała” lakową. Pozostałości takiego barwienia odnajdujemy w naszym przypadku. Pięciopolowa tarcza herbu władcy zwieńczona jest koroną królewską. Pieczęć ma w polu środkowym Snopek – herb Wazów. W tarczy pieczęci, w pierwszym i czwartym polu jest orzeł polski, w drugim i trzecim polu Pogoń Litewska. Tarczę podtrzymują z obu stron anioły. Na zewnątrz dookoła tarczy odczytujemy jeden wiersz napisu: SIGISMVNDVS III DG * REX * POLONIAE * MAGNVS * DVX * LITVANIAE * RVSSIAE * PRVSSIAE * MASOVIAE || SAMOGITIAE * KIOVIAE * VOLONIAE LIVONIAEQVE + ETC + NEC * NON * SVECOR : GOT : VAN : HAERED : REX • ETC.

Stan zachowania dokumentu był bardzo zły. Jak wspomniano, brakowało znacznego fragmentu całości (fot. 3.), pozostałe fragmenty były rozczłonkowane, silnie pogniecione, znacznie zabrudzone z obszernymi widocznymi zaciekami (fot. 4.). W wielu miejscach występowały braki miejscowe. Struktura papieru w wielu miejscach była głęboko osłabiona. W miarę prawidłowe pozostawało tylko nasycenie zapisu atramentowego. W dobrym stanie, jak wspomniano, pozostała pieczęć królewska (fot. 5.).

W procesie konserwacji dokumentów z brakującymi obszernymi zapisanymi fragmentami, standardowo nie zakłada się ich rekonstrukcji. Proces konserwacji dokumentu był następujący:

Przeprowadzono próby na czynne grzyby (wynik negatywny) i próbę odporności atramentu na wodę (wynik pozytywny). Wszystkie fragmenty dokumentu czyszczono mechanicznie gąbeczkami Wallmaster i gumkami w bloku. Następnie rozprostowano zagniecenia papieru, a zwłaszcza narożniki, delikatnie zwilżając linie zagięć. Zaciek w dolnym obszarze dokumentu poddano miejscowej kąpieli, którą wykonano nanosząc niewielką ilość wody na przebarwione miejsca, a następnie odsączając nadmiar wilgoci bibułą filtracyjną. Poddane działaniu wody niewielkie fragmenty przeklejano następnie żelatyną fotograficzną. Przedarcia sklejano bibułką japońską i bibułką aktywowaną żelatyną. Scalanie dokumentu poprzedzało dokładne dopasowanie fragmentów wykonywane zgodnie z odczytem poszczególnych liter zachowanych wersów zapisów łacińskich (fot. 6.). Pozostałe duże ubytki uzupełniono masą papierową specjalnie wykonaną w tym celu z zachowaniem możliwego koloru i faktury dokumentu. Arkusiki masy papierowej wklejano klejem – metylocelulozą. Pracowano przede wszystkim na podświetlonym stole konserwatorskim (fot.7. i 8.). Cały czas prowadzono proces utrzymania dokumentu w formie wyrównanej i gładkiej, naprawiane miejsca umieszczano pod niewielkim obciążeniem do momentu wyschnięcia kleju. Wykonano dokumentację obiektu i etapów jego konserwacji, łącznie z widokiem ukończonej pracy (fot.9.  i 10.).

Na opisywanym dokumencie, zapisanym na papierze czerpanym, nie odnaleziono tzw. filigranu, czyli znaku producenta papieru. Szkoda, bo obszerny katalog takich znaków istnieje i wskazałby nam miejsce powstania papieru. Możliwe, że znak taki był na utraconym fragmencie dokumentu. Zabytki z papieru czerpanego (dokumenty) przechowuje się w kopertach wykonanych z papieru bezkwasowego w pozycji płaskiej. Konserwację wykonała adiunkta konserwatorska Działu Konserwacji Zabytków Muzeum Podlaskiego w Białymstoku Ewa Siemieniako w październiku 2025 r.

                                                                                                                                  JS

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
Skip to content